Z cyklu “Tour de Pologne” odc.3 – Koszalin

Mieliśmy wielkie problemy by ten etap TDP mógł się ukazać. I nie chodzi nam o stan dróg, długą drogę w niedogodnym terminie na wycieczki, czy warunki panujące w samej hali… chodzi nam o złośliwość rzeczy martwych i bezsilność w zrozumieniu technologicznych problemów…
Mniejsza o to – nareszcie nam się udało :) Zapraszamy zatem na etap Koszaliński.
Miejsce – Hala “Gwardia” ul. Juliana Fałata 34, Koszalin
Pojemność – miejsca siedzące na trybunach – 1197 miejsca siedzące na krzesełkach za koszami – 200
Ciekawostki – Koszalin jest jedynym znanym nam miejscem, gdzie tuż przy hali “Gwardia” znajduje sie pub kibica, w którym można napić się piwa, zjeść małe co-nie-co, obejrzeć na dużych ekranach mecze… a na ścianach wiszą szaliki chyba wszystkich znanych nam klubów w Polsce.

Krzyś
Tym razem Koszalin. Hala, którą zapamiętam do końca życia. I to nie ze względu na jakiś wyjątkowo ważny, czy arcyciekawy mecz. Przyczyna jest zupełnie inna, po prostu jest to jedyna hala w PLK w której przerwałem relację z meczu w czasie drugiej kwarty, bo ze względu na panująca tam duchotę zrobiło mi się ciemno przed oczami i ocknąłem się na zewnątrz :) Do relacji wróciłem na początku 3 kwarty i dokończyłem mecz (tłumacząc słuchaczom radia Hit, w którym wtedy pracowałem, że mieliśmy problemy techniczne), ale wydarzenie to sprawiło, że halę Gwardii zapamiętam na zawsze.
Sama hala nie zmieniła się przez te kilka lat prawie w ogóle. Piotrek pewnie napisze, ze jest lesze światło, co rzeczywiście jest prawdą. Odnowiony też został parkiet no i pojawiła się sprawnie działająca wentylacja, która nie pozwoliła mi zasłabnąć podczas kolejnych spotkań jakie miałem przyjemność komentować w hali Gwardii. Niestety sama hala, jako obiekt na miarę ekstraklasy wypada w mojej ocenie dość mizernie. Jedyna stała, główna trybuna, znajduje się za jednym z koszy. Trzy pozostałe trybuny to po prostu… drewniane podesty, na których umiejscowiono siedziska. Kibice mogą też siedzieć na krzesełkach dostawionych za jednym jak i za drugim koszem. (co ciekawe można na nie kupić karnety!!!) Ogólnie należy przyznać, że zarządca obiektu robi wszystko aby hala robiła na obecnych w niej jak najlepsze wrażenie, niestety nawet najlepszy lifting nie zrobi z malucha mercedesa.
Jeśli chodzi o warunki pracy, no niby nie jest tragicznie ale: Tablice świetlne nie przystosowane do tego, żeby wyświetlić numery zawodników powyżej nr 15. W związku z tym zawodnicy z wyższymi numerami są
przypisywani do numerów, które są na tablicy (np. Alex Dunn grający z nr. 31 pojawił się na tablicy jako nr. 12) i wszystko by było OK gdyby informacja o tym, kto gdzie jest przypisany przekazana została dziennikarzom a nie tylko sędziom stolikowym. O podaniu ilości punktów zdobytych przez poszczególnych zawodników nie ma nawet mowy, po prostu tablice świetlne w Koszalinie nie są do tego przystosowane. Podobnie jest z wyświetlaniem numeru zawodnika, który akurat sfaulował. Najgorszym jednak jest fakt, że stanowisko komentatorskie usytuowane jest właściwie metr przed “młynem” koszalińskich kibiców a komentujący siedzi bokiem do trzech bębnów, w które przez cały mecz tłuką fani AZS-u. Po kilku minutach meczu człowiek nie słyszy własnych myśli (gorzej pod tym względem było tylko w Ostrowie Wlkp. gdzie kibice wieszali bębny około metra nad głową komentatorów). Nie chcę narzekać, ale pragnę zauważyć, że wystarczyłoby przestawić stolik przy którym siadają komentatorzy na drugą stronę kosza bądź na przeciwległą stronę parkietu (taka sytuacja jest w bliźniaczo podobnej hali w Jarosławiu) i nasza praca była by bardziej znośna. Bez wątpienia byłoby to z korzyścią dla kibiców, którzy w radiu zamiast relacji z meczu słyszą nieustanne (bum, bum, bum AZS).
Podsumowując, Hala Gwardii to “relikt przeszłości” i gdyby nie ogromne starania organizatorów to pewnie wyglądałaby dużo gorzej. Mówiąc językiem motoryzacji zarządca wyciągnął z tej hali tyle, ile “fabryka
dała”. Niestety nie dała za wiele. Jedyne co pozostaje w Koszalinie to czekać aż urośnie nowa hala sportowa, która “podobno” rodzi się w bólach.
Moja ocena to słaba 3/6. (Nie daje dwójki, bo skrzywdził bym tych, którzy
starają się cokolwiek zrobić, żeby a Hali Gwardii było lepiej).
Piotrek
Skoro Krzysiek tak się rozpisał na temat hali “Gwardia” ja będę się streszczał – wszak musi być równowaga w przyrodzie.
Bardzo nie lubiłem jeździć do hali w Koszalinie… nie przepadam za takimi obiektami które bardziej przypominają wielkie magazyny niż areny zmagań sportowych. Od zeszłego sezonu moje nielubienie się zmniejszyło… wymieniono tam światła i z hal o takim wyglądzie ta jest zdecydowanie najlepsza.
Co prawda całkiem beznadziejnie prezentują się trybuny których praktycznie nie ma – o czym pisał Krzysiek – oraz na komfort pracy na pewno nie wpływa lokalizacja stanowiska dla dziennikarzy – o czym też pisał Krzysiek.
Największym minusem w Koszalinie – w mojej ocenie – jest brak internetu, ten pieroński internet jest jak widać przekleństwem w naszych halach.
Moja ocena 3/6.

wreszcie panowie :)
Buduje się hala, buduje, niekoniecznie w bólach :) Parę fotek tutaj -> http://koszalineo.wordpress.com/2009/11/07/budowa-hali-widowiskowo-sportowej-foto/ Za około trzy lata z “trójki”, ocena warunków gry koszykarzy AZSu skoczy na min. “5″, co mam nadzieję przyznacie :)
Pozdrawiam z Koszalina
mamy nadzieję że dane będzie nam jak najszybciej tam przyjechać.